Nocna bliskość

15. 01. 25
posted by: przystań bliskości

   Nie lubię spać sama. Zdecydowanie wolę kiedy obok mnie jest ktoś kogo kocham. Kiedy czuję zapach, ciepło, słyszę odech, mogę we śnie szukać włosów, twarzy, szybko poczuć obecność. Podobnie jest z Nią. Świadomie przyzwalam na obecność obok nas bo lubimy naszą bliskość.

   Mimo, że czasami się nie wysypiamy bo jest za ciasno, albo ktoś nie może spać całą noc, komuś wyżynają się zęby i prosi o przytulanie albo towarzyszenie w bólu sennych koszmarów. Bliskość oferujemy nie tylko w dzień ale i w nocy. Trwa ona niemal od początku naszej wspólnej drogi – intuicyjnie, bez obaw, z dużym zaufaniem do siebie nawzajem. Czasami ledwo patrzę na oczy, fizycznie mam dość, zmęczenie bierze górę. Turlająca się po całym łóżku mała istota, pojękująca, prosząca przez całą noc co 30 min o ciepły, najlepszy bo mamy posiłek – męczy. Mam momenty kryzysowe, kiedy wydaje mi się, że dłużej nie wytrzymam, jestem u kresu sił. Jednak wystarczy jeden błysk oczu, jeden uśmiech i wraca przekonanie, które jest bardzo mocno wewnątrz mnie zakorzenione, że nic nie trwa wiecznie a my naturalnie dajemy sobie to czego w danej chwili potrzebujemy – bliskość, szacunek, wsparcie, obecność, uważność i wolność. Przecież tak bardzo – my dorośli czujemy się dobrze z tymi zaspokojonymi potrzebami. W możliwie najlepszym dla Niej czasie sama wybierze noce bez nas, bez pobudek, bez potrzeby wsparcia. Przyglądamy się sobie nawzajem, z uwagą dostrzegając momenty przełomowe w naszej relacji i w naszym rozwoju.

 

https://flic.kr/p/5PLR4a