Przepis na rodzinny zdrowy sok

15. 03. 03
posted by: przystań bliskości

    Duża część społeczeństwa aktywnie dba o swój wygląd, zmienia wizerunek, kontroluje wagę ciała, dba o dobór wartościowego jedzenia, stawia na jakość, nie ilość. O ile ma to służyć zdrowiu jestem za, jeśli jedyną motywacją ma być „fit", „sexy", „cool" – to już mnie nie przekonuje, a niepokoi. Kult „pięknego, chudego" ciała oddziałuje na nas w każdej dziedzinie życia, od sztuki, rozrywki, nauki po wizerunek firm budowlanych, samochodowych. Mam nadzieję, że dorośli mają wgląd w to co widzą, dyskutują z treściami, których chcąc nie chcąc są użytkownikami (np. mijane reklamy podczas podróży samochodem). Małe dziecko ogląda świat oczami odkrywcy, stawia pytania „A co to? Kto? Dlaczego? Po co?". Obraz zostaje w głowie. Tkwi, zakotwiczony, buduje przekaz co jest dobre a co jest złe.

 

   Jeśli maluch widzi rodziców pijących wodę, będzie ją piło. Jeśli będzie uczestnikiem obiadów rodzinnych, będzie umiało jeść w towarzystwie, będzie chętniej jadło. Jeśli będzie widziało aktywnych rodziców, będzie pragnęło aktywnie spędzać czas. I tak jest z wszystkim. Przykład idzie z góry, nie z wypowiadanych słów lecz postawy i własnego przykładu. Rodzice są ekspertami swoich dzieci, doskonale wiedzą kiedy i czego dziecko potrzebuje. Woda w życiu naszej córki pojawiła się w 6 miesiącu życia, wcześniej piła jedynie moje mleko. Pije z małej butelki z ustnikiem dla dzieci, pije bo lubi i nas naśladuje. Kubek też pojawił się w 6 miesiącu życia. Nie bałam się, słuchałam tego co mówi do mnie moje dziecko, na co jest gotowe. Nigdy się nie zachłysneła, nie było obawy. Metodą prób i błedów, zalanej pogłogi, mokrej córki, przemoczonych ubrań zdobywała kolejne szczyty nowych umiejetności. Kiedy w 6 miesiącu łapała za nasze kubki, naśladując, że pije wtedy zdecydowałam się na kubek Doidy Cup http://sklep.doidycup.pl/. Od 10 miesiąca samodzielnie z niego pije, następnie odkłada na swoje miejsce na stole. Eksperymentuje, często jest cała mokra. Jednak wciąż nas obserwuje i naśladuje. Dumnie pokazuje swoją radość z samodzielności, której jej nigdy nie uczyłam. Nie hamowałam tego w jakim kierunku podążała, dawałam i daję wolność, nie boję się, że sobie nie poradzi. Jestem obok, gotowa do pomocy w niezależnosci. „Mamo, Tato wolę wodę" https://www.wolewode.pl/ akcja bardzo ciekawa i dobra w założeniu. Popieram ją całym sercem i nie tylko dlatego, że wodę niegazowaną uwielbiam. Zdrowy nawyk, rodzi zdrowe pomysły na siebie i swoje życie. Woda to życie. Proste, dobre, dla każdego. Nie trzeba go dosładzać, ma być prawdziwe. Od niedawana córka pije również sok. Prosty, domowy, bez chemii, nasz. Pijemy go wspólnie. Jesli macie ochotę wypróbujcie:

 

SOK KUBUŚ - dla całej rodziny

200 g marchewki, obranej przetarej na tarce 

800 g wody

350 g jabłek wydrążonych, pokrojonych w ćwiartki

100 g banana

75 g soku z cytryny (pomarańczy)

opcjonalnie  100 g cukru (jesli chcecie), my dajemy 3 daktyle :)

 

Do gotującej się wody (około 300) wrzucamy marchewkę i gotujemy przez około 15 minut. Dodajemy pozostałe składniki i blendujemy. Dolewamy kolejne 500 g wody, gotujemy przez około 15 minut. Jeśli powstanie na powierzchni napoju pianka - usuwamy ją i rozlewamy sok do butelek. Przygotowany sok można przechowywać przez kilka dni w lodówce. Smak soku zależy od użytych składników, dlatego należy go regulować ilością dodanego cukru (u nas daktyli:)) i soku z cytryny.

Sok możemy modyfikować w zależności od naszych preferecji smakowych i zasobów lodówki. Smakuje lepiej jak sklepowy "Kubuś" a mamy pewność co w nim jest. U nas bardzo szybko znika. 

 

zdjęcie https://flic.kr/p/5ETVWA