Gotowość do zmiany - nic na siłę

15. 01. 02
posted by: przystań bliskości

   Czy lubię być popędzana? Czy lubię kiedy jestem porównywana z innymi? Czy lubię być przymuszana do działań, do których nie jestem gotowa? Śmiało mogę odpowiedzieć, że NIE.
   Obserwując bawiące się dzieci i zatroskanych o ich rozwój rodziców lub dziadków widzę walkę pomiędzy chęciami i wygórowanymi oczekiwaniami dorosłych a potrzebami dzieci.

Kiedy nie potrafią samodzielnie siedzieć - na siłę są sadzane. Kiedy nie są gotowe same chodzić - wsadzane są do chodzików, stawiane na nogi. Kiedy nie chcą bawić się z nowo poznaną ciocią - uznawane są za "dzikusów" bądź mające zły dzień. Kiedy jednoznacznie swoim zachowaniem pokazują, że źle czują się w danym miejscu - "muszą się przyzwyczaić", słyszą, że "nie zawsze robimy to co lubimy". Widząc i słysząc takie sytuację całe moje ciało i umysł się buntuje.

   Z każdym naszym działaniem związana jest jakaś niezaspokojona potrzeba. Che mi się pić - piję, potrzebuję świeżego powietrza - idę na spacer/otwieram okno, chcę pobyć sama - wychodzę, potrzebuję rozrywki - idę do kina, potrzebuję wspólnoty - spotykam się z przyjaciółmi, potrzebuję bliskości - jestem blisko tych, których kocham. Jestem dorosła, potrafię mówić, przemieszczać się - mogę sama o sobie decydować. Dziecko jest zależne od nas, słuchajmy co mówią potrzeby dziecka i nasze potrzeby. Przecież każdy z nas lubi być szanowany, chce czuć się dobrze we własnej skórze, ze swoją gotowością i przekonaniem, że to jest doby moment by coś zmienić. Zamiast mówić bądź zagłuszać swój wewnętrzny głos - posłuchaj co chce ci powiedzieć. Znam Cię dobrze przyjacielu, jestem Twoją niezaspokojoną potrzebą.

 

źródło zdjęcia: flickr,desireefawn